zkwp

"Gdyby shiba mogła powiedzieć
jedno jedyne słowo
byłoby to słowo ”MOJE!”.

Moje jedzenie!
Moje zabawki!
Mój dom!
Mój człowiek!
Mój świat!"

Hana Petrusowa hodowla del Monte de Haya, Czechy

Shiba w domu

Podjęliśmy decyzję i oto w naszym domu pojawia się nowy ktoś. Nowy ktoś jest mały, puchaty i po drodze troche popłakiwał za mamą i rodzeństwem. Postarajmy się teraz ułatwić mu adaptację w nowym- naszym domu. To, co się stało przed kilkoma godzinami to dla małego ktosia wielki stres. Zniknęła mama, zniknęło rodzeństwo, jacyś nieznajomo pachnący obcy zabrali go z rodzinnego gniazda i wywieźli w zupełnie nowe, nieznane miejsce.

Kiedy przywieziesz szczeniaka do domu pozwól mu najpierw spokojnie zapoznać się z otoczeniem. Nie bierz go ciągle na ręce, nie całuj, nie wołaj- choć ręce same się wyciągają do małej puchatej kulki, która się toczy po domu. Pozwól mu pozaglądać w różne miejsca, daj pozwiedzać kuchnię, przedpokój, łazienkę- gdzie tam chce, niech sobie pójdzie. Powstrzymaj dzieci przed piskami i wylewnym okazywaniem uczuć, bo piesek się tylko wystraszy i pożytku z tego nie będzie żadnego. Kiedy psiak zwiedzi już mieszkanie zaraz potem trzeba go wyprowadzić na sikanie. Jak zrobi siusiu- pochwal go serdecznie. Masz się ucieszyć tak, jakbyś co najmniej Nobla dostał.

Shiba jest bardzo czystym psem i nie ma kłopotów z utrzymaniem czystości. Jednak piesek musi być odpowiednio często wyprowadzany, bo nie jest w stanie wytrzymać kilku godzin, kiedy jest malutki. Pamiętaj, że psy sikają i kupkają po spaniu, po jedzeniu, po zabawie. Kiedy mały się obudzi- natychmiast zabierz go na podwórze. Tam poczekaj, aż się załatwi, a potem go pochwal. Mów przy tym: "dobry pies, sikaj". Jeśli powtórzysz to odpowiednio dużo razy, to za kilka miesięcy dorosły już pies będzie sikał na komendę, bez zbędnych ceregieli, kiedy będzie Ci się spieszyć, w czasie przerwy w podróży, czy kiedy zaspałeś do pracy i chcesz, żeby pies szybko załatwił swoje sprawy. Wystarczy, że powiesz "sikaj".

Inna sytuacja jest wtedy, kiedy nie masz własnego ogródka, wolnego od obcych psów a jednocześnie nie możesz w czasie kwarantanny poszczepiennej wyprowadzać psa pod blok na trawnik. Grozi to śmiercią szczeniaka i absolutnie nie lekceważ tego ostrzeżenia. W 6- tym tygodniu życia szczeniak traci odporność przekazaną mu przez matkę z mlekiem. Wtedy podejmuje się szczepienia, które uchronią go w przyszłości przed chorobami. W trakcie szczepień szczeniak nie ma jeszcze odporności i jest bezbronny wobec wirusów- dlatego absolutnie nie można go w tym czasie wyprowadzać i kontaktować z obcymi psami i ich odchodami. Każdy trawnik to potencjalne niebezpieczeństwo. Wielu, którzy w to nie uwierzyli- gorzko tego pożałowało. Nie popełniaj ich błędu.

Trzymaj szczeniaka podczas kwarantanny w domu. Trudno- chciałeś- to masz. Nie stękaj teraz. Potrzebne Ci będą: gazety (typu Wyborcza- najlepiej wchłaniają siki, kolorowe się nie nadają) i trochę cierpliwości. Rozłóż gazetę w miejscu, w którym piesek może się ewentualnie załatwiać w czasie kwarantanny- najlepiej, kiedy jest to blisko drzwi wejściowych. Kiedy piesek zaczyna się kręcić- zabierz go na gazetę i zachęcaj- "sikaj". Po kilku próbach pies załapie, o co Ci chodzi. Nie sprzątaj zasikanej gazety w całości, bo wtedy trudno mu będzie trafić w to miejsce następnym razem. Zostaw kawałek zasikanej, żeby mógł ją wywęszyć. Jak mu się zdarzy na dywan- nie rób tragedii. Jeśli to się zdarzy przy Tobie- w trakcie sikania zabierz na gazetę i pochwal. Dywan starannie wytrzyj, żeby nie było zapachu. Jeśli zastaniesz plamę po przyjściu- udawaj, że nie widzisz i wyczyść, kiedy psa nie będzie w pobliżu, bo pomyśli, że kopiesz w tym miejscu i zapamięta je jako ciekawe. Pamiętaj o tym, że- czy chcesz, czy nie- jeśli będziesz karcić psa za sikanie przy Tobie, może dojść do sytuacji, że będzie się bał załatwić w Twojej obecności, wytrzyma nawet najdłuższy spacer i zsika Ci się za szafą, bo będzie myślał, że tam go nie widzisz. Albo będzie zjadał własne kupy, żeby nie zostawiać takich śladów. A Ty będziesz mówił z goryczą: "co za złośliwy, głupi pies". Po zakończonej kwarantannie (lekarz Ci powie, kiedy to będzie) wychodzicie na spacery. Miej zawsze pełną kieszeń maleńkich kawałeczków czegoś dobrego. Żółty serek, kiełbaska, parówka, biszkopcik- ale pamiętaj- maleńkie kawałeczki, takie na ząb.

Psa możesz puścić luzem tylko w bezpiecznej okolicy- daleko od szosy, od samochodów, w miejscu, gdzie wychodzą właściciele z psami, które znasz. I o których wiesz, że nie zrobią krzywdy Twojemu szczeniakowi. To, że dorosły pies nie zrobi krzywdy maluchowi to mit. Tak jest w stadzie dzikich psowatych i tylko w ich własnym stadzie, ale nie na Twojej okolicznej łączce. Oczywiście nie chodzi o to, byś porywał szczeniaka na ręce, kiedy zbliży się jakikolwiek pies i rzucał się do ucieczki, ale zachowaj odrobinę czujności i zasadę "ograniczonego zaufania". Pozwól mu się bawić z psami, które znasz i z innymi szczeniakami- to podstawa jego zdrowia psychicznego, ale uważaj na obce psy, których nie znasz i na psy biegające bez nadzoru. Pytaj właściciela, czy Twój szczeniak może się pobawić z jego psem. Jest szansa, że człowiek zna własnego psa i powie Ci, czy może, czy lepiej nie. W żadnym wypadku nie izoluj szczeniaka od innych psów. Nie chodź wyłącznie w ustronne miejsca, bo wychowasz tchórza, który będzie się bał każdej obcej sytuacji i każdego obcego psa. I będzie reagować agresją albo ucieczką.

Zabieraj psiaka do miasta, spacerujcie po ruchliwych chodnikach, choć po kilka minut dziennie. Pokaż mu tramwaj, autobus, rowerzystów. Pokaż mu ruch uliczny- oczywiście na smyczy. Im więcej sytuacji pozna mały pies, tym będzie pewniejszy siebie i nie będzie się obawiał każdej nowej sytuacji. A shiba wyjątkowo boleśnie potrafi się zamknąć w sobie. W czasie spaceru, kiedy piesek biega luzem- wołaj często do siebie i częstuj łapówkami, które masz w kieszeni. Pamiętaj, że piesek nie zawsze będzie od razu galopował do Ciebie, co sił w nogach- świat jest przecież tak bardzo interesujący. Ile zapachów! Nigdy się nie złość- przykucnij i wołaj- pies pomyśli, że bardzo daleko odszedłeś, bo zrobiłeś się taki malutki.

W czasie spacerów zapinaj na chwilę smycz, przejdźcie kawałek na smyczy, odepnij- i tak powtarzaj. Chodzi o to, żeby piesek nigdy nie wiedział, czy to już koniec spaceru, czy jeszcze nie. Jeśli będziesz odpinał smycz raz na początku i zapinał na końcu, pies się zorientuje, że zapięcie smyczy zwiastuje koniec spaceru i będzie unikał tego momentu.

Rzucaj piłeczkę, patyczki, biegaj z nim razem- bawcie się. Bądź atrakcyjniejszy dla swojego psa, niż jego koledzy i zawsze miej łapówki. Jeśli będziesz się smętnie wlókł noga za noga i nie pobawisz się ze swoim psem- to wiadomo, że uzna on towarzystwo innych psów za lepsze od Twojego- nudnego- i trudno Ci będzie dowołać go do siebie w celu pójścia do domu. Shiba pod tym względem ma szczególny charakter- swojego pana bardzo lubi, ale na każdym kroku mu demonstruje, że aż tak bardzo go do życia i szczęścia nie potrzebuje. Więc jak przegapisz ten okres i nie nauczysz shiby przychodzenia na wołanie (musisz to zrobić w momencie, kiedy jeszcze możesz shibę dogonić)- to będziesz mieć później kłopoty- i coraz niechętniej będziesz go spuszczać ze smyczy.

Od początku przyzwyczajaj szczeniaka do dotykania i różnych "manipulacji". Zaglądaj do uszu, zaglądaj w zęby, przeglądaj sierść, oglądaj łapy, pazurki. To bardzo ważne. Kiedy trzeba będzie pójść do weterynarza, czy pojechać na wystawę, Twój pies pozwoli się bez histerii dotknąć, obejrzeć, pomacać. Na co dzień mam do czynienia z psami, u których zaniedbano tej nauki- i nie wyobrażasz sobie nawet, jak trudno jest pomóc psu, który dramatycznie się broni przed choćby obejrzeniem uszu. I wcale nie jest tak, że trudno jest tylko z dużymi psami. Jeszcze trudniej jest z małymi, bo nie przytrzymasz za mocno, bo boisz się, że połamiesz, zrobisz krzywdę. Znam psy, którym przed wizytą weterynarza trzeba podać leki uspokajające, bo inaczej nie da się ich zaszczepić.

Copyright © 2018 shiba.plProjekt i wykonanie: skyagency.pl - strony internetowe